Hej, gruba rybo! Daj Waititiemu więcej pieniędzy!

„Thor: Ragnarok” jest spoko. Lepszy niż sequel „Strażników galaktyki” czy „Doktor Strange”, ale zarazem to najsłabszy film Waititiego.

Rozwinę w dziesięciu punktach, bez spoilerów:

1. Waititiego uważam za reżysera wybitnego. Jarałem się więc „Ragnarokiem” na długo przed pierwszym zwiastunem. Strasznie chciałem polubić ten film. Być może za bardzo.

2. Podstawowym sukcesem „Ragnaroku” jest to, że… ktoś go w ogóle zapamięta. Filmy Marvela stoją na bardzo różnym poziomie: zdarzają się produkcje świetne („Wojna domowa”, „Strażnicy galaktyki”), zdarzają się kiepskie („Iron Man 2”, „Czas Ultrona”). Ale dwa pierwsze „Thory” stanowiły niemal wzorzec z Sèvres zapominalnych blockbusterów 5/10. Nudne, szarobure, nijakie, morderczo wtórne. Na tym tle „Ragnarok” lśni jak pośladki Hulka (tak, w filmie widzimy dupsko Hulka, sorry za spoiler).

Mark Ruffalo w „Thor: Ragnarok”, reż. Taika Waititi

3. „Thor: Ragnarok” to film radykalnie niezobowiązujący, chociaż wydarzenia mają jakiś tam (niewielki, nie dajcie się oszukać finałowi) wpływ na status quo uniwersum. Już ze zwiastuna dowiadujemy się, że zniszczony zostaje jeden z najważniejszych artefaktów tego świata – Mjolnir. I co? I w sumie nic, bo intryga ugina się pod toną żartów i żarcików, a każdy nieco poważniejszy moment jest rozładowywany heheszkami jeszcze szybciej, niż to było w drugich „Strażnikach galaktyki”. Waititi całkiem świadomie zrezygnował z jakiegokolwiek napięcia.

4. Podoba mi się to, że NARESZCIE Marvel zaczął zabijać pozytywne postaci. Co prawda drugoplanowe i epizodyczne, ale jednak scenariusz „Ragnaroku” bywa dosyć bezlitosny. Oby tak dalej, bo naprawdę mam nadzieję, że w „Infinity War” wytną trochę ziomków z głównego składu. Niech ktoś w końcu zabije Starka! Wyjdzie to na dobre i uniwersum, i samej postaci.

5. „Ragnarok” momentami sypie się strukturalnie. Pierwszy akt jest zaskakująco kiepski, powolny i poza rytmem. Jak gdyby niedoświadczony w wysokobudżetowym kinie Waititi dopiero dostrajał instrumenty. Jeśli zdecyduję się na drugi seans, to głównie po to, żeby spróbować sprawdzić, co tu nie zagrało. Montaż? Scenariusz? Żarty?

Wszystko zaczyna wychodzić na prostą wraz z pojawieniem się na ekranie Cate Blanchett.

Chris Hemsworth w „Thor: Ragnarok”, reż. Taika Waititi

6. Nie wiem, skąd się wzięły te wszystkie głosy, że film stanowi „powiew świeżości” w MCU. Wizualnie „Ragnarok” jest zawieszony pomiędzy „Thorem 2” i „Strażnikami Galaktyki”. A konstrukcja scenariusza nie wybija się w żaden sposób ponad marvelową średnią. W punkcie kulminacyjnym nowy „Thor” powtarza nawet przewidywalną sztuczkę narracyjną znaną z „Ant-Mana” czy „Doktora Strange’a”.

Natomiast jeśli coś tu wygląda inaczej, niż do tej pory, to jest to…

7. …podejście do gry aktorskiej. Tu najbardziej widać rękę Waititiego! Przede wszystkim żaden film Marvela nie dał aktorom tyle pograć. Dostajemy dużo improwizacji w dialogach, dużo grania drobnymi gestami, przejęzyczeniami czy natręctwami. Wreszcie wpuszczono trochę powietrza!

Wreszcie Hemsworth pokazuje, że jest najbardziej charyzmatycznym Avengerem! Wreszcie dobrze znane od lat postacie zaczynają zachowywać się nieprzewidywalnie! A moment, w którym Anthony Hopkins imituje Toma Hiddlestona jest naprawdę przezabawny.

 Tessa Thompson w „Thor: Ragnarok”, reż. Taika Waititi

8. Najlepsze są nowe postacie. Jeff Goldblum jest fantastyczny, Walkiria charyzmatyczna, a show kradnie sam reżyser w roli Kronanianina Korga, który w tej interpretacji jest flegmatykiem z cieniutkim, nowozelandzkim głosikiem.

9. Natomiast Loki jest równie smutny i zużyty, co Tony Stark w „Homecomingu”. Hiddleton to świetny aktor, ale widać, że jest znudzony. Że gra, bo kontrakt, ale gdyby mógł już nie grać, to by chętnie nie grał.

10. Z mojej perspektywy największym pożytkiem z „Ragnaroku” jest to, że wreszcie szeroka publiczność usłyszy i pokocha Taikę Waititiego. To nie był, oczywiście, jakiś tam niszowy reżyser, ale też nie należał do jakiegoś ścisłego mainstreamu. Niech mu się wiedzie!

Hej, Hollywoodzie, daj Taice więcej pieniędzy!

Dodaj komentarz